

Historia pszczelarstwa w Polsce: od barci i prawa bartnego do ula ramowego
Historia pszczelarstwa w Polsce: bartnictwo i prawo bartne, Kurpie, handel woskiem, Jan Dzierżon, ul wielkopolski, związki pszczelarzy, warroza i UNESCO.
Historia pszczelarstwa w Polsce zaczyna się w lesie. Przez ponad tysiąc lat miód i wosk dawali bartnicy, którzy opiekowali się pszczołami w barciach, czyli dziuplach wydrążonych w żywych sosnach i dębach. Ich pracę regulowało prawo bartne, spisane po polsku w 1559 r., a spory rozstrzygały sądy bartne. Gdy lasy się kurczyły, a w czasie zaborów ograniczono do nich dostęp, barcie zastąpiły kłody ustawiane przy domach. W XIX wieku ks. Jan Dzierżon ze Śląska odkrył partenogenezę trutni i zbudował ul rozbieralny, a w okresie międzywojennym upowszechnił się ul wielkopolski, który do dziś jest podstawowym ulem w kraju. Po 1945 r. odbudowano pasieki zniszczone przez wojnę, w 1980 r. przyszła warroza, a w grudniu 2020 r. kultura bartnicza trafiła na listę UNESCO. W 2025 r. w Polsce było 96,6 tys. pszczelarzy i około 2,4 mln rodzin pszczelich.
Od kiedy na ziemiach polskich pozyskiwano miód?
Najstarsze pisemne świadectwa o miodzie z ziem polskich są równie stare jak samo państwo. Ziemowit Witkowski w opracowaniu o genezie prawnej ochrony pszczół przypomina trzy z nich:
- Ibrahim ibn Jakub, kupiec i podróżnik z Kordoby, w relacji z lat około 965 do 966 opisuje kraj Mieszka I jako obfitujący w miód;
- Thietmar z Merseburga wspomina pod rokiem 1015 o bartniku (apum magister, mistrzu pszczół) na ziemiach polskich;
- Gall Anonim w kronice z początku XII wieku chwali Polskę za „lasy miodopłynne”.
Za pierwszych Piastów miód z barci służył nawet jako środek płatniczy, przypominają Agata Śliwka i Paweł Staniszewski z SGGW. Nie chodziło o ule w dzisiejszym rozumieniu: pszczoły żyły w lesie, a człowiek je „posiadał”, bo wydrążył dla nich dziuplę i oznaczył drzewo.
Jak wyglądało bartnictwo?
Bartnictwo to chów pszczół w barciach, czyli sztucznych dziuplach wydrążonych w pniach żywych drzew. Według Witkowskiego barcie zakładano najczęściej w sosnach i dębach, na wysokości od około 2 do 20 metrów. Bartnik wspinał się na drzewo, wycinał otwór, wydłubywał komorę i zamykał ją deską zwaną dłużnią, zostawiając wąski wylot dla pszczół. Rój zasiedlał barć sam albo bartnik go do niej sprowadzał.
Pszczoły w barci żyją niemal jak w naturalnej dziupli. Bartnik nie przegląda plastrów, nie wymienia matek i nie leczy rodzin. Raz w roku, przy podbieraniu miodu, które w dawnej polszczyźnie nazywano śniatem, wycina część plastrów i zostawia pszczołom zapas na zimę. Ministerstwo Kultury opisuje tę postawę wprost: bartnicy starają się utrzymywać warunki zbliżone do naturalnych i nie dążą do maksymalnego zbioru miodu. Na tym samym akcentuje opis UNESCO: bartnicy nie mają celu zwiększania produkcji miodu.
Bór, znak bartny i bartnik jako osoba zaufania
Podstawową jednostką gospodarki bartnej był bór, czyli wydzielony fragment lasu z drzewami bartnymi. Każdy bartnik oznaczał swoje drzewa osobistym znakiem bartnym, nazywanym też znamieniem. Według Ministerstwa Kultury znak dziedziczono w rodzinie albo był przypisany do boru i przechodził na nowego właściciela razem z nim. Śliwka i Staniszewski piszą, że znaki bartne pojawiają się prawdopodobnie od XVI wieku. Bartnicy używają ich do dziś.
Ministerstwo podkreśla też, że bartnik uchodził za osobę zaufania publicznego, a jego autorytet budowały uczciwość i poczucie sprawiedliwości w społeczności. Nie był to przypadek: kto miał dostęp do cudzych drzew na wysokości kilkunastu metrów, musiał cieszyć się zaufaniem sąsiadów.
Prawo bartne i sądy bartne
Bartnicy byli jedną z niewielu grup zawodowych dawnej Polski, które miały własny samorząd i własne sądownictwo. Najstarsze ślady regulacji są średniowieczne:
- 1347: według Śliwki i Staniszewskiego niepisane zwyczaje bartne uznał Kazimierz Wielki i znalazły się one w statucie wiślickim;
- 1401: od regali bartnych z tego roku wniosek o rejestrację nazwy „Miód kurpiowski” datuje wzmianki o miodzie z Kurpi;
- 1559: Krzysztof Niszczycki, starosta przasnyski i ciechanowski, doprowadził do zatwierdzenia zbioru „Prawo bartne bartnikom należące”. Witkowski nazywa go pierwszą pełną kodyfikacją prawa bartnego w języku polskim i podkreśla, że Niszczycki nie tworzył nowego prawa, tylko spisał zwyczaje bartników kurpiowskich. Przedruk ukazał się w 1844 r. z przedmową Kazimierza Władysława Wójcickiego;
- 1616: Stanisław Skrodzki opracował „Porządek prawa bartnego” dla starostwa łomżyńskiego (część źródeł podaje rok 1614). Według Witkowskiego rozszerzał on przepisy z 1559 r., dodając m.in. rozdziały o zdrowiu pszczół, o czasie „podmiatania” pszczół i o szwiepiotach, czyli dzikich gniazdach znalezionych w lesie.
Prawo bartne regulowało kradzież pszczół i miodu, śniat, prawo do rojów, a przede wszystkim chroniło drzewa bartne przed wycięciem, uszkodzeniem i podpaleniem. Kary bywały bardzo surowe. Według opracowania Mazowieckiego Szlaku Tradycji sięgały nawet kary śmierci. Za znalezienie szwiepotu i zatajenie go porządek Skrodzkiego przewidywał grzywny: pięć grzywien polskich dla starosty, dwie dla sądu bartnego i dwie beczki piwa dla bartników, a za ukrycie znaleziska połowę tej kwoty.
Jak działał sąd bartny?
Nadzór nad gospodarką bartników sprawował sąd bartny. Na Kurpiach zasiadali w nim starosta bartny, sędzia i podsędek. Starosta bartny zbierał też coroczną daninę miodową z każdego boru. Witkowski zwraca uwagę, że księgi sądów bartnych z Kolna, Łomży, Ostrołęki i Przasnysza nie przetrwały, a zachowane księgi nowogrodzkie są wciąż mało wykorzystanym źródłem. Joachim Lelewel pisał, że Mazowsze budzi większe zainteresowanie niż jakakolwiek inna okolica Polski właśnie z powodu ustaw bartniczych.
Kurpie: kraina bartników
Puszcza Kurpiowska, czyli Puszcza Zielona i Biała na północnym Mazowszu, to region, w którym bartnictwo zostawiło najwięcej śladów: oba spisane kodeksy bartne powstały dla tutejszych starostw, przasnyskiego, ciechanowskiego i łomżyńskiego. Według opracowania samorządu Mazowsza aż do końca XVIII wieku bartnicy kurpiowscy często przemieszczali się po puszczy łodziami, rzekami i strumieniami.
Kurpiowski miód jest dziś produktem chronionym w Unii Europejskiej. Wniosek o rejestrację nazwy „Miód kurpiowski” jako chronionego oznaczenia geograficznego opublikowano w Dzienniku Urzędowym UE 30 października 2009 r., a nazwę wpisano do unijnego rejestru rozporządzeniem Komisji (UE) nr 613/2010 z 12 lipca 2010 r. Wniosek wywodzi renomę miodu z obszaru Kurpi Zielonych i Białych od XV wieku i podkreśla, że od XVI wieku jest on pozyskiwany nieprzerwanie, tradycyjnymi metodami, z łąk i lasów.
Miód, wosk i miód pitny w gospodarce dawnej Rzeczypospolitej
Miód był podstawowym słodzikiem, a z miodu warzono miód pitny. Ważniejszy dla gospodarki był jednak wosk, potrzebny w ogromnych ilościach na świece kościelne i do pieczęci. Śliwka i Staniszewski, powołując się na Głowackiego, piszą, że w XVI wieku zyski z miodu i wosku przewyższały dochody z drewna.
Najlepiej udokumentowany jest handel woskiem z Wielkiego Księstwa Litewskiego, który Karol Żojdź opisał w „Res Historica” (2024). W pierwszej połowie XVI wieku przez komorę celną w Wilnie przechodziło rocznie od około 14 do 20 tys. kamieni wosku, a kamień to około 13 kg. Większość jechała do Królewca, skąd towary płynęły, głównie statkami niderlandzkimi, do krajów Europy Zachodniej. Według Antoniego Mączaka wywóz wosku z Królewca wzrósł z 30 szyfuntów w 1565 r. do 500 w 1635 r. Gdańsk odgrywał w tym handlu rolę drugoplanową, choć kontakty kupców wileńskich i kowieńskich z gdańskimi są dobrze udokumentowane w XV wieku. Około 1600 r. w Wilnie kamień białego wosku kosztował około 60 złotych, a żółtego około 40. Wileńskie bractwo solenników, czyli topiących wosk, w artykułach potwierdzonych w 1623 r. przypominało, że „wileński wosk za morzem bardzo osławił”.
Starsza literatura mówiła o spadku eksportu wosku od lat 80. XVI wieku. Żojdź przytacza argumenty Mączaka przeciw tej tezie. Sam pyta, czy spowolnienie nie dotknęło głównie handlu lądowego, gdy rosło znaczenie szlaków morskich, i czy najmocniej nie odczuł go północny wschód Księstwa, gdzie las wycinano na potrzeby produkcji popiołu. Zastrzega przy tym, że są to wyłącznie przypuszczenia.
Dlaczego bartnictwo upadło i skąd się wzięły kłody?
Witkowski datuje upadek bartnictwa na drugą połowę XVII wieku, a Śliwka i Staniszewski mówią o regresie w XVIII i XIX wieku. Przyczyny były te same: rosło osadnictwo, karczowano lasy pod pola, a drewno stawało się cenniejsze od barci. Na Kurpiach według samorządu Mazowsza rozwój rolnictwa w XVIII wieku stopniowo wypierał gospodarkę leśną.
Ostatni cios przyniosły zabory. Ministerstwo Kultury przypomina, że w latach od 1795 do 1918 dostęp do lasów został ograniczony. Bartnicy zaczęli więc wycinać fragmenty pni z barciami i przenosić je do wsi jako ule kłodowe. Kłoda stojąca lub leżąca przy chałupie była pomostem między barcią a ulem: pszczoły nadal budowały w niej dziki plaster, ale mieszkały już w obejściu gospodarza. Wiedza bartnicza przetrwała w zmienionej formie, a kłody zostały na stałe w krajobrazie wsi.
Jan Dzierżon i narodziny pszczelarstwa naukowego
Ks. Jan Dzierżon urodził się 16 stycznia 1811 r. w Łowkowicach pod Kluczborkiem i tam zmarł 26 października 1906 r. W latach od 1830 do 1833 studiował teologię we Wrocławiu. Przez ponad trzydzieści lat, od 1838 do 1869 r., był proboszczem w Karłowicach koło Brzegu i tam prowadził pasiekę.
Nota biograficzna Polskiego Towarzystwa Entomologicznego wylicza jego osiągnięcia:
- odkrył partenogenezę u pszczoły miodnej i związane z nią różnicowanie płci;
- skonstruował ul rozbieralny, w którym plastry można było wyjmować bez niszczenia gniazda;
- opisał gruczoły gardzielowe i ustalił, że mleczko pszczele powstaje tylko w nich;
- wykazał, że larwy nie są karmione mleczkiem jednakowo;
- wyróżnił i opisał dwa rodzaje zgnilca;
- udowodnił, że spadź wytwarzają czerwce.
Kluczowa praca ukazała się w 1845 r. w „Bienen-Zeitung”. Dzierżon postawił w niej tezę, że trutnie rozwijają się z jaj niezapłodnionych. Christopher Starr z Wissenschaftskolleg zu Berlin nazywa ją radykalną hipotezą, wokół której toczył się jeden z głównych sporów biologii pszczoły miodnej. Dzierżon napisał kilkaset artykułów, w latach od 1854 do 1856 wydawał w Brzegu miesięcznik „Bienenfreund aus Schlesien”, a jego książki, m.in. „Theorie und Praxis des neuen Bienenfreundes” i „Rationelle Bienenzucht”, ukazały się po niemiecku. Został doktorem honoris causa uniwersytetu w Monachium w 1872 r., otrzymał dziesięć orderów od europejskich władców i był członkiem około stu towarzystw naukowych, rolniczych i pszczelarskich.
Polak czy Niemiec?
O Dzierżona upominają się obie strony. Urodził się na Śląsku, który należał wtedy do Prus, pisał i publikował po niemiecku, a jednocześnie nosił polskie nazwisko i pochodził z rodziny śląskiej. Starr zauważa, że jego dorobek opisują dwie w dużej mierze odrębne literatury, niemiecka i polska. W 1946 r. Rychbach przemianowano na Dzierżoniów, a jego pamiątki i obszerne archiwum przechowuje Muzeum im. Jana Dzierżona w Kluczborku. Dla historii pszczelarstwa ważniejsze od sporu o narodowość jest to, co da się sprawdzić: jego odkrycia i jego ul.
Dzierżon nie był jedynym, który szukał ula z ruchomymi plastrami. W 1851 r. Lorenzo Langstroth w USA oparł swój ul ramowy na odstępie pszczelim, czyli szczelinie, której pszczoły nie zabudowują. Ul Langstrotha z pełnymi ramkami wyznaczył kierunek, w którym poszły ule całego świata, także polskie. Więcej o tym, jak te ule wyglądają dziś, w artykule o rodzajach uli.
Polskie ule: warszawski, wielkopolski i Dadant
Na przełomie XIX i XX wieku na ziemiach polskich powstało wiele lokalnych konstrukcji uli ramowych. Dwie przetrwały do dziś.
Ul warszawski, zwykły i poszerzany, ma ramkę wąską i wysoką, o wysokości 435 mm. Cezary Kruk w relacji nagranej dla Ośrodka „Brama Grodzka Teatr NN” mówi, że ul warszawski poszerzany jako pierwszy wprowadził w Polsce Wojciech Bojarczuk, pszczelarz działający od czasów przed I wojną światową po okres powojenny. Dziś ul warszawski spotyka się głównie w starszych pasiekach stacjonarnych.
Ul wielkopolski z ramką 360 × 260 mm stał się polskim standardem. Stanisław Kaczmarek w „Pasiece” (nr 1/2011) przypisuje go Wiktorowi Widerze, urodzonemu w 1895 r. w Czechowicach nauczycielowi i pszczelarzowi, który osiadł w Wielkopolsce. Widera wzorował się na ulu systemu Roota i dostosował go do miejscowego klimatu. Na wystawie pszczelarskiej w Poznaniu w 1926 r. dostał za swój ul dyplom ministra rolnictwa. Od 1925 r. był sekretarzem, a od 1936 r. prezesem wielkopolskiego związku pszczelarzy, a od 1927 r. redagował „Bartnika Wielkopolskiego”. Autorstwo nie jest jednak bezsporne, bo część autorów wskazuje twórców z XIX wieku; pewne jest, że ul z tą ramką upowszechnił się w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku, najpierw w Wielkopolsce, potem w całym kraju. Szczegóły konstrukcji opisujemy w artykule o ulu wielkopolskim.
Ul Dadanta z ramką 435 × 300 mm w wymiarze polskim ma w Polsce mniej zwolenników, głównie wśród pszczelarzy, którzy chcą prowadzić rodzinę na jednym dużym gnieździe. Ramki wielkopolskiej i ramki Dadanta nie da się wymieniać, dlatego do dziś najważniejszą decyzją przy zakładaniu pasieki jest wybór jednego wymiaru ramki.
Związki pszczelarzy i instytuty w XX wieku
Pszczelarstwo ramowe szerzyło się w Polsce przez towarzystwa, kursy i czasopisma. Historię organizacji dobrze pokazuje kronika Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Krakowie:
- 1916: w Krakowie powstaje Towarzystwo Pszczelarskie, na wniosek ks. Kądziły;
- 1918: powstaje Związek Powiatowych Towarzystw Pszczelarskich, zaczątek dzisiejszego WZP Kraków, który w 1921 r. liczył około 2500 członków;
- 1921: w Warszawie powstaje centralna organizacja pszczelarzy, która jednak w latach od 1929 do 1930 rozpada się w sporach;
- 1935: okólnik Ministerstwa Rolnictwa każe związkom pszczelarskim działać w ramach organizacji rolniczych; w 1938 r. związek krakowski ma około 1100 członków, a lwowski około 2300.
Bardzo prężny był ośrodek lubelski. W 1923 r. Stanisław Jasiński założył Okręgowe Towarzystwo Pszczelarskie w Lublinie, a w 1932 r. powstał spółdzielczy Związek Pszczelarzy w Lublinie. Według koordynatora projektu Teatru NN Piotra Lasoty przed wojną związek miał około 12 tys. członków i działał na dwóch trzecich terytorium kraju, od Wilna po Lwów, Kraków i Warszawę. Prowadził rozlewnię miodu, wytwórnię miodów pitnych i szkołę pszczelarską. W 1935 r. Jasiński zorganizował doświadczalną stację pszczelarską, którą przejął potem Państwowy Instytut Naukowy Gospodarstwa Wiejskiego w Puławach. Według relacji Cezarego Kruka z inicjatywy Jasińskiego, związku i Lubelskiej Izby Rolniczej w 1937 r. powstała w Puławach placówka naukowa pszczelarstwa; po wojnie reaktywowano ją w Lublinie, potem działała w Skierniewicach, a w końcu wróciła do Puław. Tę tradycję kontynuuje dziś Zakład Pszczelnictwa Instytutu Ogrodnictwa PIB.
Wojna i odbudowa
Okupacja przerwała tę pracę. W Generalnym Gubernatorstwie dekret z 23 lipca 1940 r. rozwiązał organizacje rolnicze, w tym pszczelarskie. Straty były ogromne: według Madras-Majewskiej i Skoniecznej liczba rodzin pszczelich w Polsce spadła z około 1,45 mln w 1939 r. do około 750 tys. w 1945 r. Odbudowując pasieki, pszczelarze chętnie sprowadzali matki kaukaskie i kraińskie, bo krzyżówki dawały wyższe zbiory. To wtedy zaczęło się wypieranie miejscowej pszczoły środkowoeuropejskiej, którą przez wieki trzymali bartnicy. Więcej o tym w artykule o rasach pszczół.
15 września 1945 r. powstał w Warszawie Centralny Związek Pszczelarski RP. Władze komunistyczne szybko ograniczyły samodzielność związków: według kroniki krakowskiej w 1948 r. wcielono je do Związku Samopomocy Chłopskiej, a lubelski związek spółdzielczy przestał istnieć w 1949 r., po aresztowaniach jego działaczy, wśród nich Jasińskiego. Związek krakowski reaktywowano 16 stycznia 1957 r., a w 1961 r. wszedł on w struktury kółek rolniczych. Dziś pszczelarze zrzeszają się w kołach, związkach wojewódzkich i regionalnych oraz w Polskim Związku Pszczelarskim.
Polska szkoła inseminacji
Po wojnie polska nauka o pszczołach zyskała światową markę. Prof. Jerzy Woyke z SGGW w Warszawie rozwinął metodę sztucznego unasieniania matek i zaprojektował własny aparat do inseminacji. Według Cobey i współautorów („American Bee Journal”, 2019) Polska jest jedynym krajem, w którym matki unasieniane instrumentalnie są rutynowo używane w towarowych pasiekach produkcyjnych: pszczelarze wychowują rocznie około 300 tys. matek, a hodowcy sprzedają od 50 do 80 tys. matek inseminowanych. Jak to działa, opisujemy w artykule o inseminacji matek.
Skansen w Swarzędzu
Najcenniejszą kolekcję dawnych uli w Polsce zgromadzono w Swarzędzu pod Poznaniem. Według dokumentu Państwowego Instytutu Weterynaryjnego PIB z 2026 r. skansen pszczelarski działa tam od 1963 r. Eksponaty, ule i kószki zbierali pracownicy działającego na miejscu instytutu naukowego, przede wszystkim prof. Ryszard Kostecki, którego imię nosi dziś placówka. W 1999 r. Skansen i Muzeum Pszczelarstwa stały się oddziałem Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie. Dokument określa kolekcję jako unikatowy w skali europejskiej zbiór uli.
Od 1980 r.: warroza i nowe pszczelarstwo
Pierwsze ognisko warrozy w Polsce stwierdzono w 1980 r. na Lubelszczyźnie. Ryszard Kostecki, ten sam, którego imię nosi skansen w Swarzędzu, opisał ją w 1981 r. w „Medycynie Weterynaryjnej” jako nową chorobę roztoczową pszczoły miodnej. Roztocz Varroa destructor przeszedł z azjatyckiej pszczoły wschodniej na pszczołę miodną, która nie miała przeciw niemu obrony. Skończyła się epoka, w której rodzina mogła żyć latami bez leczenia. O tym, jak dziś kontrolować porażenie, piszemy w artykule o warrozie.
Liczby z tamtego okresu pokazują, jak niestabilne było polskie pszczelarstwo. Janusz Majewski z SGGW podaje, że na początku lat 70. w kraju było niespełna 1,5 mln rodzin, w połowie dekady około 1 mln, w połowie lat 80. ponad 2,5 mln, a pod koniec lat 90. znów niespełna 1 mln. W 2008 r. według danych Polskiego Związku Pszczelarskiego w kraju było 858 tys. pni, a pszczelarstwem zajmowało się nieco ponad 39 tys. osób, z czego ponad 70% należało do związków.
Od tego czasu liczby wyraźnie wzrosły, choć różne źródła liczą je różnie. Według raportu dr. Piotra Semkiwa z Instytutu Ogrodnictwa PIB w 2025 r. pszczelarstwem zajmowało się 96,6 tys. osób, które utrzymywały około 2,4 mln rodzin pszczelich, czyli średnio około 25 pni na pasiekę. W 2024 r. było to 99 tys. pszczelarzy i 2,42 mln rodzin. Autor zaznacza, że część spadku wynika z wykreślania z rejestru pasiek poniżej 10 uli, nieaktualizowanych od 2007 r., i że nie wszystkie województwa przeprowadziły tę korektę. Polska jest jednocześnie eksporterem i dużym importerem miodu: w 2024 r. wyeksportowała 12 239 t, a sprowadziła 26 585,6 t.
Bartnictwo dziś i wpis na listę UNESCO
Bartnictwo, które na ponad sto lat zniknęło z polskich lasów, wraca. Według Śliwki i Staniszewskiego w 2006 r. WWF Polska i Mazowiecko-Świętokrzyskie Towarzystwo Ornitologiczne, razem z WWF Rosja, zaczęły je odtwarzać. Do Polski przyjechali bartnicy z Baszkirii i szkolili polskich pszczelarzy. W ramach programu wydrążono 23 barcie, a jesienią 2008 r. miodobranie w Nadleśnictwie Spała zakończyło szkolenie przyszłych bartników. W chwili publikacji pracy w Nadleśnictwie Spała barcie miało 10 drzew, a w 4 z nich mieszkały pszczoły. Na Podlasiu Madras-Majewska i Skonieczna przywołują projekt „Tradycyjne bartnictwo ratunkiem dzikich pszczół w lasach”, prowadzony w lasach Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku, m.in. w Nadleśnictwie Augustów.
W grudniu 2020 r. Międzyrządowy Komitet UNESCO ds. Ochrony Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego na 15. sesji wpisał kulturę bartniczą (Tree beekeeping culture) na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości. Wniosek złożyły wspólnie Polska i Białoruś, a decyzja ma numer 15.COM 8.b.42. Ministerstwo Kultury ogłosiło wpis 17 grudnia 2020 r. i definiuje kulturę bartniczą jako wiedzę, umiejętności, praktyki i wierzenia związane z chowem pszczół w barciach w żywych drzewach i w ulach kłodowych. Był to drugi polski wpis na tę listę, po szopkarstwie krakowskim z 2018 r.
Odrodzenie bartnictwa ma też wymiar przyrodniczy. W lasach północno-wschodniej Polski przetrwały populacje pszczoły środkowoeuropejskiej. Według Madras-Majewskiej i Skoniecznej jej linie Augustowska, Kampinoska, Północna i Asta są objęte programami ochrony, które Ministerstwo Rolnictwa nadzoruje przez Instytut Zootechniki PIB i Krajowe Centrum Hodowli Zwierząt. Tak samo chroniona jest kraińska linia Dobra. O tym, dlaczego różnorodność genetyczna ma znaczenie dla rodziny, piszemy w artykule o genetyce pszczół.
Oś czasu historii pszczelarstwa w Polsce
| Rok | Wydarzenie |
|---|---|
| ok. 965 do 966 | Ibrahim ibn Jakub opisuje kraj Mieszka I jako bogaty w miód |
| 1015 | Thietmar wspomina bartnika na ziemiach polskich |
| 1347 | Zwyczaje bartne w statucie wiślickim Kazimierza Wielkiego |
| 1401 | Regale bartne, od których wniosek o ChOG „Miód kurpiowski” datuje wzmianki o miodzie |
| 1559 | „Prawo bartne bartnikom należące” Krzysztofa Niszczyckiego |
| 1616 | „Porządek prawa bartnego” Stanisława Skrodzkiego dla starostwa łomżyńskiego |
| XVI w. | Dochody z miodu i wosku przewyższają dochody z drewna; Wilno odprawia rocznie od 14 do 20 tys. kamieni wosku |
| od 1795 do 1918 | Zabory ograniczają dostęp do lasów, barcie zastępują kłody |
| 1845 | Dzierżon publikuje tezę o partenogenezie trutni |
| od 1916 do 1921 | Powstają towarzystwa i związki pszczelarzy w Krakowie i Warszawie |
| 1926 | Wiktor Widera nagrodzony za ul wielkopolski na wystawie w Poznaniu |
| 1935 | Stacja doświadczalna Jasińskiego, przejęta potem przez PINGW w Puławach |
| od 1939 do 1945 | Liczba rodzin spada z około 1,45 mln do około 750 tys. |
| 1963 | Początek skansenu pszczelarskiego w Swarzędzu |
| 1980 | Pierwsze ognisko warrozy na Lubelszczyźnie |
| 1999 | Muzeum w Swarzędzu oddziałem Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie |
| 2006 | Początek odtwarzania bartnictwa z udziałem bartników z Baszkirii |
| 2010 | Miód kurpiowski wpisany do unijnego rejestru oznaczeń geograficznych |
| 2020 | Kultura bartnicza na liście UNESCO |
| 2025 | 96,6 tys. pszczelarzy i około 2,4 mln rodzin pszczelich |
Czego historia uczy dzisiejszego pszczelarza?
Kilka lekcji z tej historii ma bardzo praktyczne znaczenie:
- Ochrona pszczół ma w Polsce długą tradycję prawną. Prawo bartne chroniło drzewa i roje już w XVI wieku. Dzisiejsze obowiązki, rejestracja pasieki u powiatowego lekarza weterynarii czy zwalczanie zgnilca z urzędu, są dalszym ciągiem tej samej idei: pszczoły jednego właściciela wpływają na pasieki sąsiadów.
- Jeden standard ułatwia wszystko. Ul wielkopolski wygrał nie dlatego, że był najlepszy, tylko dlatego, że związki i czasopisma rozpowszechniły jeden wymiar ramki. To dlatego dziś łatwo kupić odkład na ramce wielkopolskiej w niemal każdym powiecie.
- Rasa ma znaczenie. Powojenny import matek dał wyższe zbiory, ale niemal wyparł pszczołę miejscową. Ochrona linii środkowoeuropejskich jest próbą zachowania tego, co zostało po bartnikach.
- Warroza zmieniła zasady. Od 1980 r. żadna polska pasieka nie obejdzie się bez kontroli porażenia i leczenia. Kto zaczyna pszczelarzyć dziś, zaczyna w innym świecie niż jego dziadek. Dlatego nauka u doświadczonego pszczelarza z koła jest dziś równie ważna jak dawniej terminowanie u bartnika.
Najczęstsze pytania
Czym różni się bartnictwo od pszczelarstwa?
Bartnik opiekuje się pszczołami żyjącymi w barci, czyli dziupli wydrążonej w żywym drzewie, albo w kłodzie, wyciętym fragmencie pnia. Nie przegląda plastrów i nie stara się zwiększać zbiorów, tylko raz w roku podbiera część miodu. Pszczelarz trzyma rodziny w ulach ramowych, które może rozbierać, przeglądać, leczyć, poszerzać i przewozić, więc prowadzi gospodarkę nastawioną na wydajność.
Kiedy bartnictwo wpisano na listę UNESCO?
Kultura bartnicza (Tree beekeeping culture) trafiła na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości w grudniu 2020 r. Decyzję 15.COM 8.b.42 podjął Międzyrządowy Komitet UNESCO na 15. sesji. Wniosek złożyły wspólnie Polska i Białoruś. Był to drugi polski wpis na tę listę, po szopkarstwie krakowskim wpisanym w 2018 r. Wpis obejmuje barcie w żywych drzewach i ule kłodowe.
Co to było prawo bartne?
To zbiór zwyczajów regulujących pracę bartników: kto ma prawo do barci w danym borze, jak karać kradzież pszczół i miodu, jak chronić drzewa bartne przed wycięciem i podpaleniem. Spory rozstrzygał sąd bartny ze starostą bartnym na czele. Pierwszą pełną spisaną wersję po polsku zatwierdzono w 1559 r. dla starostw przasnyskiego i ciechanowskiego.
Czy Jan Dzierżon był Polakiem czy Niemcem?
O Dzierżona upominają się i Polacy, i Niemcy. Urodził się w 1811 r. w Łowkowicach pod Kluczborkiem, na Śląsku należącym wtedy do Prus, studiował teologię we Wrocławiu i pisał po niemiecku. Polscy autorzy podkreślają jego śląskie pochodzenie i nazwisko. Pewne są fakty: tezę o rozwoju trutni z jaj niezapłodnionych ogłosił w 1845 r., a ul rozbieralny skonstruował sam.
Kiedy warroza pojawiła się w Polsce?
Pierwsze ognisko warrozy w Polsce stwierdzono w 1980 r. na Lubelszczyźnie. Opisał je Ryszard Kostecki w Medycynie Weterynaryjnej w 1981 r., nazywając warrozę nową chorobą roztoczową pszczoły miodnej. Od tego czasu każda pasieka w kraju musi regularnie kontrolować porażenie i leczyć rodziny, bo bez tego większość z nich ginie w ciągu kilku lat.
Ile jest pszczelarzy i rodzin pszczelich w Polsce?
Według raportu Instytutu Ogrodnictwa PIB w 2025 r. pszczelarstwem zajmowało się w Polsce 96,6 tys. osób, które utrzymywały około 2,4 mln rodzin pszczelich. Średnia pasieka liczyła około 25 pni. Rok wcześniej było 99 tys. pszczelarzy i 2,42 mln rodzin, ale część spadku wynika z porządkowania rejestru małych pasiek nieaktualizowanych od 2007 r.
Gdzie w Polsce można zobaczyć dawne ule i barcie?
Największy zbiór dawnych uli ma Skansen i Muzeum Pszczelarstwa im. prof. Ryszarda Kosteckiego w Swarzędzu pod Poznaniem, oddział Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie. Pamiątki po Janie Dzierżonie gromadzi muzeum w Kluczborku. Barcie w żywych drzewach odtworzono między innymi w Puszczy Augustowskiej i w Nadleśnictwie Spała, gdzie w ramach programu rozpoczętego w 2006 r. bartników szkolili Baszkirzy.
Kto wymyślił ul wielkopolski?
Stanisław Kaczmarek w Pasiece przypisuje go Wiktorowi Widerze, nauczycielowi i pszczelarzowi, który w 1926 r. dostał za swój ul dyplom ministra rolnictwa na wystawie w Poznaniu. Widera wzorował się na ulu Roota. Część autorów wskazuje twórców z XIX wieku, więc autorstwo pozostaje sporne. Pewne jest upowszechnienie ula w okresie międzywojennym.
Źródła
- Tree beekeeping culture (Belarus, Poland), inscribed in 2020 (15.COM) on the Representative List of the Intangible Cultural Heritage of Humanity, UNESCO, Intangible Cultural Heritage
- Kultura bartnicza na liście UNESCO (17.12.2020), Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, gov.pl
- Rozdział I. Geneza ochrony prawnej pszczół w Polsce: prawo bartne (Z. Witkowski, Ochrona prawna pszczół), Pasieka24, Biblioteczka pszczelarza
- Bartnictwo: historia czy przykład edukacji plenerowej? (A. Śliwka, P. Staniszewski, Studia i Materiały CEPL w Rogowie 15(34/1), 2013), SGGW, Centrum Edukacji Przyrodniczo-Leśnej w Rogowie
- Bartnictwo i pszczelarstwo na Kurpiach (M. Samsel), Mazowiecki Szlak Tradycji, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego
- Wniosek o rejestrację nazwy Miód kurpiowski, ChOG (Dziennik Urzędowy UE C 260, 30.10.2009), Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej (kopia w serwisie Infor)
- Wosk i świece z terenów Wielkiego Księstwa Litewskiego: produkcja, handel i użytkowanie we wczesnej nowożytności (K. Żojdź, Res Historica 57, 2024, s. 743 do 780), Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie
- Dzierżon Jan (1811 do 1906): nota biograficzna, Polskie Towarzystwo Entomologiczne, Almanach entomologów polskich
- Peering into the Living Past (C. K. Starr, Jahrbuch 2007/2008), Wissenschaftskolleg zu Berlin
- Wiktor Widera i jego ul (S. Kaczmarek, Pasieka 1/2011), Pasieka24, czasopismo Pasieka
- Plejada pszczelarzy polskich: relacja Cezarego Kruka (Historia Mówiona, 9.08.2016), Ośrodek Brama Grodzka Teatr NN, Biblioteka Cyfrowa
- Historia Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Krakowie (oprac. J. Bukowski, 2015), Wojewódzki Związek Pszczelarzy w Krakowie
- Rzeczpospolita Pszczelarska na portalu Teatru NN (27.11.2016), Dzieje.pl, Muzeum Historii Polski
- Pszczelarz nad pszczelarze (Kurier Lubelski, 1964), artykuł o Stanisławie Jasińskim, Ośrodek Brama Grodzka Teatr NN, Biblioteka Cyfrowa
- Załącznik nr 1: opis przedmiotu najmu, nieruchomość w Swarzędzu, ul. Poznańska 35 (2026), Państwowy Instytut Weterynaryjny PIB w Puławach
- Ocena przynależności rasowej pszczół pochodzących z pasiek usytuowanych na terenie puszcz RDLP w Białymstoku (B. Madras-Majewska, Ł. Skonieczna, Wiadomości Zootechniczne 54(1), 2016), Instytut Zootechniki PIB
- Poland: the only country where instrumentally inseminated queens are routinely used in commercial production colonies (S. Cobey, M. Bieńkowska, J. Wilde, J. Gąbka, 2019), American Bee Journal
- Varroza: nowa choroba roztoczowa pszczoły miodnej w Polsce (R. Kostecki, Medycyna Weterynaryjna 37(5), 1981), Medycyna Weterynaryjna
- Pszczelarstwo w województwie mazowieckim i jego znaczenie dla rolnictwa (J. Majewski, Zeszyty Naukowe SGGW, Problemy Rolnictwa Światowego 9(24), 2009), SGGW w Warszawie
- Stan pszczelarstwa w Polsce w 2025 roku (P. Semkiw, raport), Instytut Ogrodnictwa PIB, Zakład Pszczelnictwa w Puławach

